Customize

Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

Discussion in 'Polska' started by RSK, Nov 10, 2008.

Thread Status:
Not open for further replies.
  1. RSK Member

    Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    [IMG]

    POLSKA
    Numer 16/06, strona 12
    Scjentolodzy w Polsce
    Sekty.
    Jedna z najbardziej kontrowersyjnych religii świata - Kościół scjentologiczny - wchodzi
    do Polski. Aby uniknąć złych skojarzeń, ma działać jako stowarzyszenie i oficjalnie jedynie udzielać pomocy osobom zagubionym w życiu. Jednak w tzw. raporcie Cottrella sporządzonym dla Rady Europy i w raporcie polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego wymieniony został jako niebezpieczna sekta. Ilu Polaków wpadnie w jej sieci?
    Już za kilka tygodni (takie przynajmniej są oficjalne plany) przy rondzie ONZ w centrum Warszawy ma stanąć wielki żółty namiot. W środku wolontariusze, m.in. z Węgier, Ukrainy, Kazachstanu, Włoch, Litwy i Czech, będą się uśmiechać, rozdawać broszurki, sprzedawać książki. Przewidziano pogadanki i pokazy filmów. Cierpiący na różne schorzenia uzyskają pomoc w postaci specjalnego masażu.
    Wśród wolontariuszy znajdzie się 26-letnia malarka Kasia Pawluśkiewicz. Polka z pochodzenia, mieszkająca w Seattle. Pochodzi z katolickiej rodziny. Pewnie opowie, że jako nastolatka sprawiała dużo problemów - brała narkotyki, podkradała w sklepach. I kiedy trafiła do scjentologicznego ośrodka dla narkomanów Narconon, przeszła duchową przemianę. - Przyjechałam do Polski, żeby pomagać zagubionym ludziom - mówi "Newsweekowi".

    Jedną z czołowych postaci w grupie, zajmującej się ekspansją myśli scjentologicznej do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, jest Julia Astafiewa, Rosjanka. Ma 30 lat, okulary, poważną twarz. Jeszcze niedawno nosiła długi warkocz, a widziała dobrze i bez okularów. Ale dowiedziała się, że warkocz powinna ściąć, zaś okularami dodać sobie powagi. Żeby robić lepsze wrażenie. Na co dzień jest pracownikiem moskiewskiego Centrum Zarządzania Technologią Scjentologiczną - to jedna z organizacji zależnych od Kościoła.

    Gdy pytamy ją, czy namiot i Goodwill Tour (czyli trasa dobrej nowiny, jak brzmi oficjalna nazwa przedsięwzięcia) jest wstępem do werbunku do Kościoła scjentologicznego, stanowczo zaprzecza. - To wydarzenie kulturowe, humanitarne - tłumaczy Julia. - Chcemy pokazać ludziom, że istnieją proste i skuteczne metody postępowania w trudnych sytuacjach życiowych.

    Brzmi to niemal jak biblijna opowieść o dobrym samarytaninie. Tyle tylko że byli członkowie Kościoła scjentologicznego, którym udało się wyrwać spod jego wpływu, przedstawiają odmienny obraz. Podobnie jak Dariusz Pietrek ze Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych KANA: - Oni chcą werbować w Polsce ludzi do swojego Kościoła, te wszystkie kursy, szkolenia i terapie to tylko zasłona dymna.

    Podobnie myśli ksiądz Tomasz Aleksiewicz, dominikanin z Łodzi. Jego zdaniem Kościół katolicki na obecności scjentologów nie ucierpi, ale na pewno znajdą się ludzie, którzy będą chcieli dołączyć do tej samej wspólnoty co John Travolta i Tom Cruise, najsłynniejsi członkowie sekty. - Mogą dostać po głowie, stracić własną tożsamość i majątek, zostać skrzywdzeni - mówi.
    52-letni Wilfried Handl był szefem scjentologów na całą Austrię. Dziś żyje z pomocy społecznej, nie ma nawet pieniędzy na samolot do Ameryki, gdzie mieszka jego była żona z dwoma synami. Swoje doświadczenia spisał w książce "Obłęd i rzeczywistość. 28 lat w psychosekcie". Opowiada w niej, jak uzależniał ludzi, a potem "wyciskał ich jak cytrynę". - Byłem partyjnym żołnierzem w faszystowskim systemie - mówi wprost.
    Do scjentologów przystał w 1974 r., miał 20 lat. Poznał tam artystów, urodziwe kobiety, inteligentnych i pozornie przyjaźnie nastawionych ludzi. Od dawnych znajomych się odciął - chyba że dali się wciągnąć do organizacji. - Rozkoszowałem się posiadaną władzą - wspomina. - I tym uczuciem, że z innymi mogłem zrobić wszystko.

    Opowiada o przemocy psychicznej, szantażowaniu. O przesłuchaniach stosowanych wobec członków, którym kazano mówić o swoich grzechach, nieczystych myślach, homoseksualizmie. Potem można było ich zmusić do wszystkiego. Bo wszystko obracało się w gruncie rzeczy wokół pieniędzy. - Pieniędzmi był mierzony sukces - zdradza Handl. Sam organizował spotkania, podczas których dwustu scjentologów zbierało się w jednej sali. Nie mogli z niej wyjść, dopóki nie zapłacili. Czasem chodziło o 2 tys. dolarów, czasem o 20 tys. Jego też w latach 90. dręczono przez całą noc, aby uiścił 40-tysięczny datek. Aż się ugiął. Jednak przez lata wierzył w ideologię scjentologów. Otrzeźwiał dopiero, gdy zachorował na raka, choć jako scjentolog miał być czysty - niepokonany, niemal nieśmiertelny.

    Kontrowersje wokół praktyk Kościoła scjentologicznego są powszechne na całym świecie. Organizacja oskarżana jest o "pranie mózgów" swoich sympatyków, doprowadzanie ich do bankructw i samobójstw. Ale także o finansowe machinacje, próby wpływania na gospodarkę i politykę krajów. Przeciwnicy Kościoła twierdzą, że działa on na podobieństwo mafii, umieszczając swoich ludzi w ważnych instytucjach gospodarczych i państwowych.

    We Francji głośno o scjentologach zrobiło się w 1996 roku, kiedy jeden z ich guru, Jacques Mazier, został skazany na trzy lata więzienia i pół miliona franków grzywny za nieumyślne spowodowanie śmierci jednego z wyznawców Kościoła, a 22 innych członków Kościoła scjentologicznego dostało niższe wyroki za wyłudzenia i nielegalne praktykowanie medycyny. Trzy lata później wybuchł kolejny skandal, gdy sędzia z Paryża sympatyzująca z tym ruchem dopuściła do zaginięcia kilkuset kilogramów akt śledztwa przeciwko scjentologom. Dokumenty ginęły też z prokuratur w Verdun i Nancy.

    W Niemczech scjentologami zajął się Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV). Uznał, że organizacja obok komercyjnych celów ma także polityczne, które są sprzeczne z niemiecką konstytucją. Dlatego od lat 90. scjentolodzy byli infiltrowani przez służby wywiadowcze, w niektórych landach nie wolno im piastować urzędów publicznych, nie daje się im zamówień państwowych i odmawia zarejestrowania jako grupy wyznaniowej (występują tam jako organizacja gospodarcza). W 1996 roku Młoda Unia, młodzieżówka rządzących w Niemczech chadeckich CDU i CSU, wzywała do bojkotu wyświetlanego w kinach
    filmu "Mission: Impossible", w którym główną rolę zagrał Tom Cruise.
    W odwecie członkowie Kościoła zarzucili Niemcom naruszanie praw człowieka i wolności religijnych. Uruchomili zakrojoną na szeroką skalę kampanię przeciw Republice Federalnej. W 1997 r. na łamach "International Herald Tribune" ukazał się jako całostronicowe ogłoszenie list otwarty do ówczesnego kanclerza Kohla, w którym ponad trzydziestu amerykańskich prominentów - m.in. aktor Dustin Hoffman, reżyser Oliver Stone, pisarz Mario Puzo czy dziennikarz telewizyjny Larry King - skarżyło się na sposób, w jaki Niemcy obchodzą się z tą religią. Autorzy posunęli się do porównań z prześladowaniami Żydów.

    Wojna przybrała na sile w zeszłym roku, kiedy scjentologami zainteresowała się specjalna komisja śledcza landtagu Saksonii badająca straty Sachsen Landesbank. Pojawiło się podejrzenie, że bank może być infiltrowany przez scjentologów, bo miał wesprzeć sumą kilkuset milionów euro fundusz filmowy hollywoodzkiej produkcji z udziałem znanych scjentologów.
    Mimo tych oskarżeń najdynamiczniej rozwijająca się nowa religia ma dziś na świecie, według danych samych scjentologów, 10 milionów wyznawców w 159 krajach, ponad 6000 kościołów, misji i powiązanych z nimi organizacji. W ciągu ostatnich trzech lat scjentolodzy otworzyli nowe duże ośrodki w Republice Południowej Afryki, Rosji, Wielkiej Brytanii i Wenezueli.
    Jednak z powodu skandali i kontrowersji zdobywając nowe przyczółki, scjentolodzy unikają nazywania siebie Kościołem, a głoszonej doktryny - religią. W krajach katolickich, aby nie drażnić opinii publicznej, nie używają też swojego symbolu - charakterystycznego krzyża. Często skrywają się pod przykrywką stowarzyszeń, akcji charytatywnych, fundacji. Podlega im wiele takich organizacji, m.in. Narconon (prowadzący program antynarkotykowy), Citizens Commission on Human Rights (zajmuje się uchybieniami psychiatrii wobec praw człowieka), Foundation for Religious Freedom (obrona wolności religijnej, czyli scjentologii), World Institute of Scientology Enterprises (organizacja gospodarcza).

    Również w Polsce nie występują z otwartą przyłbicą. - Wchodzą do Polski? - Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA, wydaje się zdziwiony. Mówi, że nie złożono wniosku o rejestrację Kościoła scjentologicznego, ale jeśli to nastąpi, zostanie on rozpatrzony zgodnie z prawem.

    Kiedy scjentolodzy występowali o zgodę na ustawienie namiotu w Warszawie, o religii nic nie pisali. W urzędzie miasta nie mają pojęcia, kogo wpuścili na rondo ONZ. - To ma być jakaś Trasa Wolontariuszy Dobrej Woli - informuje nas urzędniczka z Wydziału Imprez Masowych w stołecznym magistracie. Jako wnioskodawca podpisał się Angelo Boi, Włoch, drugi obok Julii Astafiewej główny organizator touru w Polsce. - Będą rozdawać jakieś broszurki. Poprowadzą wykłady, jak efektywnie rozwiązywać problemy życiowe - odczytuje z wniosku.

    Niebezpieczeństwo scjentologii tkwi właśnie w tym, że ludzi wciąga się pod pozorem pomocy w rozwiązywaniu problemów. Twórcą tej niby religii, niby systemu filozoficznego jest Lafayette Ronald Hubbard, niesłychanie płodny autor powieści science
    i pulp fiction. Na jednej z konwencji pisarzy fantastyki w New Jersey miał powiedzieć: "Pisanie, za które płacą centa od słowa, jest śmieszne. Jeżeli człowiek naprawdę chce zarobić milion dolarów, to najlepszym sposobem jest założenie własnej religii". Wkrótce potem, w 1950 r., ukazała się jego "Dianetyka", która do dziś jest biblią scjentologów.
    Scjentologia (oznacza studiowanie prawdy) to religia bez Boga, choć zawiera elementy buddyzmu, hinduizmu, chrześcijaństwa (zwłaszcza gnostycyzmu) i odniesienia do wielu innych religii. I wątki jakby żywcem wyjęte ze scenariusza filmu SF.

    75 milionów lat temu zły książę Xenu, aby rozwiązać problem przeludnienia na kontrolowanych przez siebie 76 planetach, pojmał 13,5 biliona boskich istot, przewiózł je na Ziemię, uwięził w kraterach wulkanów i zgładził za pomocą bomb wodorowych. Biliony dusz Thetanów wcieliły się w ludzi. Zdaniem Hubbarda każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę - właśnie Thetana. Ale do tych dusz doczepiają się engramy - wspomnienia traum przeżytych w poprzednich wcieleniach. Blokują umysł, który można oczyścić za pomocą różnych technik i programów. Kto wie, jak je stosować? Scjentolodzy, którzy doświadczyli ostatecznego wtajemniczenia.
    Jedna z takich technik, auditing, polega na wprowadzaniu leczonego w niemal hipnotyczny trans nieustannym powtarzaniem pytań. Podczas wielogodzinnych sesji doradcy gromadzą masę informacji z życia osobistego uczestników. Często sesjom towarzyszy puryfikacja - odtrucie organizmu - poprzez nasiadówkę w saunie i przyjmowanie witaminy B1. Jak twierdzą doradcy, po takiej sesji człowiek staje się wolny od złych engramów. Jest w stanie optymalnym. I może posiąść nawet umiejętności paranormalne - zdolność do telepatii, wydzielania strumienia energetycznego, psychokinezy.
    To właśnie wmawiają ludziom scjentolodzy - że przystępując do nich, można zapanować nad czasem, materią i przestrzenią. Nad swoim ciałem, umysłem - całym swoim życiem. Pułapka polega na tym, że za to wszystko trzeba słono zapłacić. W USA kurs dla nowicjuszy to wydatek zaledwie 50 dolarów. Ale następne kosztują już po kilka, kilkadziesiąt tysięcy. Niektórzy z wyznawców przyznają, że na wieloletnie szkolenia wydali wszystkie swoje pieniądze. Zaciągali kredyty. System ma doprowadzić do uzależnienia. We Francji głośna była historia młodego mężczyzny z Lyonu, który nie mogąc zdobyć 30 tysięcy franków na opłacenie następnego kursu, popełnił samobójstwo. Z rozpaczy, że nie mógł kształcić się, idąc po "moście do oczyszczenia i szczęścia".
    Dlatego główna grupa docelowa scjentologów to ludzie zamożni. - Kościół nie jest zainteresowany szarakami zarabiającymi poniżej średniej krajowej. Ich interesują decydenci: politycy, dyrektorzy banków, biznesmeni - ostrzega Dariusz Pietrek.

    Matt Karczewski, 63-letni Polak mieszkający w USA, scjentolog od 40 lat, dobrze sytuowany właściciel firmy konsultingowej, nie żałuje jednak ani centa, bo zaliczanie kolejnych szczebli wtajemniczenia przynosi mu korzyści. - Mam inne podejście do życia, podnoszę efektywność, czuję się bardziej odpowiedzialny za świat - zapewnia i dodaje, że pieniądze od wiernych służą rozwojowi organizacji. - Niedługo kupujemy w Seattle budynek dla naszego Kościoła za kilka milionów dolarów - mówi Matt.

    Majątek Kościoła obejmujący nieruchomości na całym świecie szacowany jest już na wiele miliardów dolarów. Troskliwie strzeżona centrala scjentologów mieści się w Gilman Hot Springs na terenie 500-akrowego dawnego kurortu, 130 kilometrów od Los Angeles. Ale istnieje nawet miasto scjentologów Clearwater na Florydzie, gdzie mieszka ponad 8 tysięcy wiernych. Scjentolodzy posiadają w Clearwater ponad 200 przedsiębiorstw i własne szkoły. W tym roku ma tam zostać oddana największa świątynia scjentologiczna na świecie, budowana od ośmiu lat kosztem 50 milionów dolarów. Sześciopiętrowy budynek z 889 pomieszczeniami będzie górował nad miasteczkiem. Bogate są także organizacje wchodzące w skład Kościoła. Na przykład powołana w 1967 roku Sea Org (formacja paramilitarna, czuwająca m.in. nad porządkiem wewnątrz Kościoła) dysponuje co najmniej trzema statkami.

    Potęga wyrosła z pieniędzy zwerbowanych członków. Jak twierdzi David Bromley, profesor socjologii z Uniwersytetu Virginia Commonwealth, Kościół scjentologiczny zorganizowany jest na zasadzie licencjonowanych oddziałów, czyli franczyzy. Nowo powstające oddziały muszą płacić Kościołowi za know-how - jak robić kursy, pozyskiwać członków. To globalna sieć, rodzaj finansowej piramidy, która aby zarabiać, rozprzestrzenia się po świecie. W końcu zawitała do Polski.

    Jest kwietniowe popołudnie, siedzimy z Julią na ławce. Obok dudnią tramwaje, wierni przemykają z kościoła św. Jakuba po wieczornej mszy. A my rozmawiamy o sprawach ostatecznych. - Jakie jest twoje nastawienie do religii? - pyta Julia i patrzy surowo. Interesują ją szczegóły, o czym będzie tekst, z kim rozmawiałem. Chce wszystko kontrolować. - Musisz wiedzieć, że w Niemczech był dziennikarz, który pisał bardzo nieprzychylne artykuły o scjentologach - mówi z ukrytą groźbą. - I zdarzył mu się wypadek samochodowy. Był długo w śpiączce. Gdy z niej wyszedł, całkiem się odmienił. Szczerze zainteresował się scjentologią i nigdy już źle o nas nie pisał...
    W Polsce o scjentologach mówiło się do tej pory rzadko i mało. Najwięcej w 1999 roku, gdy do Gdańska przybył Niemiec polskiego pochodzenia Andreas Kaźmierczak i pod przykrywką biura inżynierskiego zorganizował scjentologiczne seminarium i zajął się sprzedażą "Dianetyki". Po kilku niepochlebnych publikacjach w prasie zamknął interes. Ale to były tylko nieśmiałe przymiarki. Teraz scjentolodzy chcą wejść pełną parą, z rozmachem. Czy i tym razem ich próby nie okażą się falstartem? - Polska jest bardzo katolickim krajem, zamkniętym na inne religie - nie kryje obaw Astafiewa. I dodaje, że aktywność scjentologów zwykle zaczyna się, gdy jest grupa ludzi chcących poświęcić swój czas i energię na rozpowszechnianie tej filozofii.

    Ale część z tych, którzy chcieli dla scjentologów w Polsce pracować, już zdążyła się rozczarować. Maciek Białecki (33 lata) z Warszawy i jego żona Marta zgodzili się pomóc przy tłumaczeniu na język polski broszurek propagandowych. Pojechali na Węgry, do siedziby Sea Org i przez trzy tygodnie patrzyli, jak działa system. Zakwaterowano ich w stumetrowym mieszkaniu, z dwudziestoma osobami z całej Europy. Spali na piętrowych łóżkach. Praca przy komputerach od 8 rano do 22, z przerwami na posiłki. Za darmo. - To było wycieńczające, ludzie funkcjonowali jak roboty, byli tam także 16-, 17-latkowie - mówi Maciek.

    Kiedy zaproponowano mu podpisanie z organizacją kontraktu na okres... miliarda lat (na jego wszystkie wcielenia), odmówił. - Oni bezwzględnie wykorzystują ludzi - bulwersuje się Maciek. Najchętniej łowią takich, co do których jest szansa, że nic im nie będzie przeszkadzało w pracy dla Kościoła. Marta spotkała w Sea Org małżeństwo, które pracowało tam już dwa lata. - Kiedy spytałam, czy mają dzieci, byli zdziwieni. Odparli, że nie mają na to czasu, najważniejsze jest przecież zadanie.

    Julia Astafiewa jest zaskoczona, kiedy opowiadam jej o doświadczeniach polskiego małżeństwa. To jej zdaniem jakiś wypadek przy pracy. Obiecuje zająć się przypadkiem. Wszystko wyjaśnić. Wydaje się przejęta. Ale też scjentologom bardzo zależy na poprawieniu swego wizerunku, przychylnych artykułach w prasie. Znani na świecie z agresji, niszczenia przeciwników, ze składania pozwów sądowych w odpowiedzi na słowa krytyki, postanowili postawić na PR i lobbing. Chcą się teraz kojarzyć z hollywoodzkimi gwiazdami filmowymi, dobroczyńcami pomagającym ofiarom tsunami, sponsorami (obok Sony i Pepsi) Igrzysk Dobrej Woli. A jeszcze lepiej z menedżerami znającymi efektywne techniki zarządzania.

    I ta strategia powoli przynosi efekty. Małżeństwo Herminia i Stefan Nowoszowie z Olsztyna zetknęli się ze scjentologami na Ukrainie, gdzie Stefan prowadził interesy handlowe. Przeszli kilka kursów podstawowych. Teraz udowadniają skuteczność scjentologicznych technik swoim znajomym. - W naszych spotkaniach uczestniczy np. pracownica jednego z banków - opowiada Stefan. - Ja ją pytam: po co do nas przychodzisz, jesteś po studiach teologicznych. A ona na to: - Ale wiesz, teraz moje życie stało się bardziej uporządkowane.

    Podobny sukces odnoszą broszurki, np. "Droga do szczęścia". Teresa Gałan, prezes białostockiego Oddziału Stowarzyszenia Penitencjarnego Patronat, które wydało ją przed sześcioma laty, jest przekonana, że można w niej znaleźć same pozytywne informacje. - Wystarczy sprawdzić nazwy rozdziałów: "Dbaj o siebie", "Bądź wstrzemięźliwy", "Nie bądź rozwiązły". No i cóż w tym złego? - pyta pani prezes.
    Ta książeczka (pieniądze na jej wydanie dała kilka lat temu Erica Barram, scjentolog
    z USA) rozesłana została do zakładów karnych, gdzie stała się przebojem. Wciąż piszą do mnie osadzeni z prośbą o przysłanie "Drogi do szczęścia"
    - mówi Teresa Gałan i na dowód cytuje list: "Po przeczytaniu tej niewielkiej, a zarazem wielkiej książeczki zrozumiałem, że wiele rzeczy robiłem źle. Żyłem w zupełnej niekompetencji. Proszę o przysłanie dwóch egzemplarzy, żebym mógł je podarować rodzinie" - napisał 11 kwietnia kolejny osadzony, ze Strzelina.

    Filozofowie poszukiwaniem drogi do szczęścia zajmują się od tysiącleci. Scjentolodzy uważają, że ją znaleźli. Ich broszurka kończy się tak: "Droga do szczęścia jest autostradą dla tych, którzy wiedzą, gdzie znajdują się pobocza. Ty jesteś kierowcą. Szczęśliwej drogi". Trzeba tylko pamiętać, że prawo jazdy należy wyrobić u scjentologów. I może to być najdroższe prawo jazdy na świecie.


    http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=14979&Strona=1
    Jerzy Danilewicz, Dorota Malesa, współpraca: Tadeusz Zachurski, Waszyngton; Filip Gańczak, Berlin
  2. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Jeśli chodzi o bardziej bieżącą działalność Scjentologów w Polsce (powyższy artykuł z 2006 roku), to jest taka pani, która nazywa się Hanna Garbalska i kieruje Krajowym Centrum Humanitarnych Wolontariuszy Scjentologii. Mieszka i działa w Grodzisku Mazowieckim (http://wspolnypowiat.pl/?p=440)

    Tutaj wywiad z nią z Dziennika z 10 kwietnia 2007 roku:
    Dziennik - Wydarzenia - Garbalska: Prze?o?eni wiedz?, ?e jestem scjentologiem

    Tutaj wywiad (uwaga, tl;dr) z czerwca 2007:
    OBIEKTYW.info - Religia czy filozofia ?ycia, czyli o scjentologii

    A tu wzmianka o niej z grudnia 2006 ze strony Scientology Today (po angielsku):
    Scientology Today: Polish Woman Heads up Scientology Volunteer Ministers Group

    To tyle na razie, więcej pod tym adresem

    Czy ktoś ma jeszcze jakieś nowsze wieści na temat tego co oni u nas kombinują?
  3. RSK Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Nie długo będzie dużo artykułów, już się z kontaktowałem z prasą i innymi grupami które znają się na tym kulcie.

    Na razie to Scjentologia trzyma niski profil w Polsce bo Anonymous ich przycisną do ściany i wygrywamy na wielu frontach.

    Co Polski Anon morze zrobić to jest ściągnąć ulotki i inne materiały i przetłumaczyć je na Polski język.

    Gdy jakiż Polski Anon jest księgarni to wsadzić karteczkę do książki Hubbarda.

    Mamy fajne kartki „biznesowe” na których pisze „You Found The Card” i daje adres internetowy na jednał z naszych stron youfoundthecard.com

    Możemy zrobić Polską wersie tych kart i po prostu informować ludzi.

    Scjentologia jeszcze nie czuje się w domu w Polsce więc Anon polski nie potrzebuje protestować, raczej jest ważniejsze informowanie ludzi. Jest łatwiej ich wstrzymywać nisz później z nimi walczyć.

    Cheers,
    Rob
  4. jar57 Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    sad to i am not multi lingual would love to read what this is about however would need a Translator. God Bless
  5. savavido Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    A oni mają tutaj jakieś placówki/budynki/cokolwiek co by można obrzucić jajkami (do czego nie namawiam, bo byłoby to sprzeczne z regulaminem)?
  6. RSK Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Tak. Mają miejsca w których się spotykają. Jeżeli wszystko będzie tak jak ma być to powinienem mieć listę taką nie długo. W tym Polski Anon morze bardzo nam pomóc bo nikt nie używa internet jak Anonimowie i z pomocą waszą to będziemy mieć pełną listę lada dzień.

    Wiem że mają małe biura w Polsce ale nie ogłaszają się jako Scjentologia. Prawdopodobnie ukrywają się pod przykrywką Narconon albo Crymanon i nawet morze WISE.

    Hanna Garbalska jest główną postacią Scjentologii w Polsce więc jeżeli wiemy gdzie ona prowadzi ich biznes to będziemy wiedzieć wszystko albo prawie wszystko.

    Cheers,
    Rob
  7. GreenToad Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Hmm, mozna by sprobowac się w Grodzisku rozejrzec czy nie ma jakis ogloszen o "kursach samodoskonalenia". Hanna Garbalska z tego co google twierdzi prowadzi firme "Ares", nie jestem pewien czy chodzi o tą samą osobę, też można to sprawdzić. Najlepiej by bylo gdyby ktos sie poprostu wybral go Grodziska Mazowieckiego na rekonesans.

    Wszystkie artykuły odnosnie scjentologii w Polsce pochodza z 2006, max 2007. Może się zwineli. Pomysl o powstawianiu kartek do ksiazek Hubbarda nie jest zły, widzial ktos te ksiazki w empikach albo innych ksiegarniach?
  8. RSK Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Ja bym chętnie to zrobił tylko że ja mieszkam w Stanach Zjednoczonych więc rekonesans to Anon w Polsce musiał to zrobić.

    Te kartki które używamy to wspaniale działają i nawet nie wiem ile ludzi dowiedziało się o Chanologii w ten sposób.

    Bym radził każdemu Anonimowi który czyta po Angielsku żeby ściągną „info pack” który Anonymous dawno przygotował. Ruwniesz polecam przeczytac jak naiwiecej wszystkiego na whyweprotest.net czy (WWP)

    Link na download i strona nasza która wytłumaczy o czym to jest.
    RapidShare: Easy Filehosting

    Informacja o tym: http://forums.whyweprotest.net/11-f...a/cos-info-packet-official-gold-release-6775/

    Chyba trzeba te kartki przetłumaczyć na polski ale tak wyglądają te nowe.

    [IMG]

    yftczt9.jpg

    yftc_bacon_t.jpg

    Cheers,
    Rob
  9. Boris Korczak Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Każdy sposób jest dobry i skuteczny.
    Informacja dobrze przedstawiona powinna zniechęcić naiwnych i odstraszyć kusicieli.
    My tu w USA mamy istną plagę, a więc - nie wszystko "MADE IN USA" jest do strawienia.

    Pozdrawiam.

    BK
  10. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    znalazłam jeszcze taki ciekawy artykuł: (niestety też wiekowy, sprzed 1,5 roku)

    Dziennik - Polityka - Pos?owie: Sekt? trzeba powstrzyma?

    dość problematyczna kwestia pojawia się tu:

    w razie czego mamy po swojej stronie panią Julię Piterę:

    i w ogóle z tego co wychodzi w googlach, to Dziennik jest najbardziej aktywny w poruszaniu tematów scjentologicznych.
  11. RSK Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Nic się nie martw o Scjentologii która nie lamie praw bo takiej Scjentologii to nie ma. Ważne jest to żeby nie dopuścić do sytuacji gdzie Scjentologia jest taka mocna w Polsce że by mogli łamać prawa bez strachu. W Stanach to wielu polityków siedzi im w kieszeni. Do tego w Polsce nie można dopuścić.

    Fantastycznie, zawsze potrzebujemy ludzi a specjalnie ludzie ktuzi już się znajal z sytuacja. Czy mogła byś się z kontaktować z Julią Piterą i dać jej znać co prujemy zrobić? Czy za wcześnie?

    Z tego co widzę to ładnie to nam się zaczyna.
  12. Boris Korczak Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Przewodnicząca Stowarzyszenia Wspierania Kobiet Powiatu Grodziskiego pani Hanna Garbalska tel.: 0-604-571-992.
    Nie jestem pewien czy to ta sama osoba ale chyba tak.
    Stowarzyszenia Wspierania Kobiet jest odnogą Scjentologii.
    Doradzam wejść na ten link: OBIEKTYW.info - Religia czy filozofia ?ycia, czyli o scjentologii cz. 2

    Pozdrawiam.

    BK
  13. xenu Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Use Google Translate :)
  14. gosc Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    Witam. Może to nie jest odpowiedni temat, ale z pewnością możecie mi pomóc.

    Mam powody twierdzić, że ktoś z mojej rodziny może być scjelntologiem. Jednym z agrumentów popierających tę hipotezę jest taki, że ta osoba zajmuje się oczernianiem współczesnej medycyny i rozprowadzaniem jakichś "cudownych" witamin. I tu pojawia się moje pytanie. Wie ktoś jakiki dokładnie "witaminkami" żywią się scjentolodzy? Jesli to będą te tabletki, to będę pewien.

    Jesli zaś nie, to jak jeszcze mogę sprawdzić i potwierdzić bądź (mam nadzieję) zdementować moje przypuszczenia?
  15. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    witamina, którą scjentolodzy stosują w dużych dawkach (zbyt dużych) w celu oczyszczenia organizmu z toksyn to tzw. niacyna (niacin), czyli witamina B3.

    co do twojego drugiego pytania, to zadam je po angielsku w ogólnym forum, bo inni na pewno będą mieli więcej do powiedzenia niż ja. potem przetłumaczę je tutaj na polski.
  16. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    double post
  17. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    tutaj link do wątku który założyłam w General Discussion http://forums.whyweprotest.net/7-ge...ze-if-someone-scientologist-40381/#post768668

  18. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    .
  19. prot Member

    Re: Scjentolodzy mają sposób na wejście do Polski? Newsweek.pl

    .
  20. Anonymous Member

    Uwaga scientolodzy nadlatujo na spotkach i szczelajo leserami
Thread Status:
Not open for further replies.

Share This Page

Customize Theme Colors

Close

Choose a color via Color picker or click the predefined style names!

Primary Color :

Secondary Color :
Predefined Skins